<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Padaczka  &#8211; objawy, przebieg, leczenie. Fakty i mity</title>
	<atom:link href="http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/</link>
	<description>Psychologia i Psychiatria</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 18:59:37 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: józia</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/comment-page-1/#comment-867</link>
		<dc:creator>józia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Dec 2011 08:17:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=456#comment-867</guid>
		<description>hej mam 26 ja w zasadzie nie wiem od kiedy choruję na padaczkę, pierwszy atak taki poważny miałam 8 lat temu ale wcześniej coś było ze mną nie tak, jeszcze w gimnazjum jak ktoś do mnie coś mówił ja stałam i niereagowałam czyli miałam te małe napady z chwilową utratą świadomości jeszcze wtedy niewiedziłam co mi jest więc mogę stwierdzić że choruję na epilepsje gdzieś tak od około 11 12 lat, zawsze miałam problem z przyznaniem się do tego że choruje bo bałam się reakcji otoczenia do tej pory tak jest, ludzie się zachowują jak w średniowieczu odsuwają się od ciebie, jak miałam jakiegoś chłopaka i już wiedział że choruje to zawsze coś się psóło bali się uciekali i tak do tej pory jestem sama, co do marichuany nie wiem czy to dla wszystkich jest dobre rozwiązanie ponieważ zapaliłam ją 2 razy w życiu i za kazdym razem żle się czułam tzn kręcił mi się w głowie i czułam strach  że może mi się coś stać ale możliwe że zwyczajnie panikowałam nie potrafie stwierdzić, jeśli chodzi o wkładanie czegoś do buzi absolutnie nic twardego jeżeli już to coś z materiału to co akurat jest pod ręką kiedyś siostra mi opowiadała jak miałam ten większy napad zawiozła mnie do szpitala bo akurat to działo się w aucie i lekarka chciała mi włożyż długopis do ust kompletna niewiedza! biore leki depakine i topamax jak brałam je regularnie to mi pomagały ale już od dawna biore je w kratke dlatego żle się czuje mam częste zaniki pamięci i jestem trochę nadpobudliwa o prawku mogę zapomnieć, już dawno przestałam zadawać sobie pytanie dlaczego ja nauczyłam się z tym żyć ale jescze muszę przestać zachowywać się jak dziecko i przyjmować leki regularnie, pozdrawiam wszystkich ciepło</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hej mam 26 ja w zasadzie nie wiem od kiedy choruję na padaczkę, pierwszy atak taki poważny miałam 8 lat temu ale wcześniej coś było ze mną nie tak, jeszcze w gimnazjum jak ktoś do mnie coś mówił ja stałam i niereagowałam czyli miałam te małe napady z chwilową utratą świadomości jeszcze wtedy niewiedziłam co mi jest więc mogę stwierdzić że choruję na epilepsje gdzieś tak od około 11 12 lat, zawsze miałam problem z przyznaniem się do tego że choruje bo bałam się reakcji otoczenia do tej pory tak jest, ludzie się zachowują jak w średniowieczu odsuwają się od ciebie, jak miałam jakiegoś chłopaka i już wiedział że choruje to zawsze coś się psóło bali się uciekali i tak do tej pory jestem sama, co do marichuany nie wiem czy to dla wszystkich jest dobre rozwiązanie ponieważ zapaliłam ją 2 razy w życiu i za kazdym razem żle się czułam tzn kręcił mi się w głowie i czułam strach  że może mi się coś stać ale możliwe że zwyczajnie panikowałam nie potrafie stwierdzić, jeśli chodzi o wkładanie czegoś do buzi absolutnie nic twardego jeżeli już to coś z materiału to co akurat jest pod ręką kiedyś siostra mi opowiadała jak miałam ten większy napad zawiozła mnie do szpitala bo akurat to działo się w aucie i lekarka chciała mi włożyż długopis do ust kompletna niewiedza! biore leki depakine i topamax jak brałam je regularnie to mi pomagały ale już od dawna biore je w kratke dlatego żle się czuje mam częste zaniki pamięci i jestem trochę nadpobudliwa o prawku mogę zapomnieć, już dawno przestałam zadawać sobie pytanie dlaczego ja nauczyłam się z tym żyć ale jescze muszę przestać zachowywać się jak dziecko i przyjmować leki regularnie, pozdrawiam wszystkich ciepło</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: krzychu</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/comment-page-1/#comment-865</link>
		<dc:creator>krzychu</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 19:15:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=456#comment-865</guid>
		<description>Witam.Jestem osobą która choruje na padaczkę od kilkunastu lat,(dostałem  6 miesiącach po operacji ) Jak się z tym żyje ,niełatwo ale dla osoby poważnie podchodzącej do życia która chce się leczyć daje radę się żyć z tym  problemem.Wszystko zależy od wielu czynników ,czy to otoczenia czy ludzi z którymi się człowiek na codzień spotyka.
Resztę codziennych spraw przy odrobinie zrozumienia ze strony innych ludzi idzie załatwić normalną formą.
Co do świadomości w społeczeństwie dotyczącej choroby jaką jest padaczka na swoim własnym przykładzie oceniam na 2+.i dużą winą za taka sytuacje obarczam nasz system nauczania,nauczycieli bo boją się na ten temat przekazywać wiedzy dziecią, mało tego większość społeczeństwa jest mocno w tej kwestji niedouczona.nadal obowiązują w społeczeństwie zabobony.
Wszystkim chorym którzy boją się przyznać o swojej chorobie przed otoczeniem, znajomymi mam radę mówcie o tym .sami sobie pomagacie bo wasze otoczenie będzie wiedziało jak poprawnie zareagować w razie napadu ,podobnie jest z osobami chorymi na cukrzycę.
Może wydawać się to bardzo trudne ,na pewno wielu znajomych się straci *sam tak miałem *jak się dowiedzą na co chorujesz ,ale cuż jak to w przysłowiu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. 
Nie jest łatwo ale nikt nie mówił że życie takie proste jest.
Pozdrowienia dla wszystkich,zdrowia i głowa do góry.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.Jestem osobą która choruje na padaczkę od kilkunastu lat,(dostałem  6 miesiącach po operacji ) Jak się z tym żyje ,niełatwo ale dla osoby poważnie podchodzącej do życia która chce się leczyć daje radę się żyć z tym  problemem.Wszystko zależy od wielu czynników ,czy to otoczenia czy ludzi z którymi się człowiek na codzień spotyka.<br />
Resztę codziennych spraw przy odrobinie zrozumienia ze strony innych ludzi idzie załatwić normalną formą.<br />
Co do świadomości w społeczeństwie dotyczącej choroby jaką jest padaczka na swoim własnym przykładzie oceniam na 2+.i dużą winą za taka sytuacje obarczam nasz system nauczania,nauczycieli bo boją się na ten temat przekazywać wiedzy dziecią, mało tego większość społeczeństwa jest mocno w tej kwestji niedouczona.nadal obowiązują w społeczeństwie zabobony.<br />
Wszystkim chorym którzy boją się przyznać o swojej chorobie przed otoczeniem, znajomymi mam radę mówcie o tym .sami sobie pomagacie bo wasze otoczenie będzie wiedziało jak poprawnie zareagować w razie napadu ,podobnie jest z osobami chorymi na cukrzycę.<br />
Może wydawać się to bardzo trudne ,na pewno wielu znajomych się straci *sam tak miałem *jak się dowiedzą na co chorujesz ,ale cuż jak to w przysłowiu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.<br />
Nie jest łatwo ale nikt nie mówił że życie takie proste jest.<br />
Pozdrowienia dla wszystkich,zdrowia i głowa do góry.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iza</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/comment-page-1/#comment-803</link>
		<dc:creator>Iza</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Jan 2011 10:34:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=456#comment-803</guid>
		<description>Jak nie wkładac nic do ust podczas ataku,to co robic?Mój brat umarł na padaczke,upadł,stracił przytomnosc i juz nie odzyskał. Pogotowie stwierdzilo zgon.Miał slad krwi od przygryzienia języka.Jakby mu cos wlożono między zęby albo położono na bok mógłby życ,tak udusił sie własnym językiem.Przez 3 godziny od smierci miał ciepły brzuch.Do tej pory nie wysłali nam wyników z sekcji!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak nie wkładac nic do ust podczas ataku,to co robic?Mój brat umarł na padaczke,upadł,stracił przytomnosc i juz nie odzyskał. Pogotowie stwierdzilo zgon.Miał slad krwi od przygryzienia języka.Jakby mu cos wlożono między zęby albo położono na bok mógłby życ,tak udusił sie własnym językiem.Przez 3 godziny od smierci miał ciepły brzuch.Do tej pory nie wysłali nam wyników z sekcji!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Monika</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/comment-page-1/#comment-801</link>
		<dc:creator>Monika</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 12:47:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=456#comment-801</guid>
		<description>Ja choruje na padaczkę od 10 roku życia więc juz 10 lat. byłam u 3 lekarzy ale nic nie pomaga. Brałam chyba już wszystkie mieszanki leków; od 2 lat biorę Lamitrin i Kepprę ale nic nie pomaga. Mam co miesiąc ataki przez ok 2/3 dni, tracę świadomość, mam siłę w rękach i mlaszczę; i raz w roku mam napad 5 minutowy z drgawkami,
Miałam nadzieje że wyzdrowieje, ze bede miała prawo jazdy ale już w to nie wierze, bo moja lekarka mówi że już wszystkie mozliwe leki próbowaliśmy ;(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja choruje na padaczkę od 10 roku życia więc juz 10 lat. byłam u 3 lekarzy ale nic nie pomaga. Brałam chyba już wszystkie mieszanki leków; od 2 lat biorę Lamitrin i Kepprę ale nic nie pomaga. Mam co miesiąc ataki przez ok 2/3 dni, tracę świadomość, mam siłę w rękach i mlaszczę; i raz w roku mam napad 5 minutowy z drgawkami,<br />
Miałam nadzieje że wyzdrowieje, ze bede miała prawo jazdy ale już w to nie wierze, bo moja lekarka mówi że już wszystkie mozliwe leki próbowaliśmy ;(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Joanna</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/padaczka-objawy-przebieg-leczenie-fakty-i-mity/comment-page-1/#comment-782</link>
		<dc:creator>Joanna</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Nov 2010 21:21:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=456#comment-782</guid>
		<description>Nie mam pojęcia, ale to, co opisałaś Agnieszko wygląda mi na opis padaczki tyle, że bez drgawek, ślinotoku tzw. lżejsza odmiana. Mój partner choruje na padaczkę pourazową. Bardzo rzadko zdarzają się mu ataki. Ostatnio nie miał przez około 3 lata, ale niestety dzisiaj rano powrócił atak. Objawy, które opisałaś przypominają mi zachowanie mojego partnera, kiedy już zakończy się etap drgawek i ślinotoku. Przez jakiś czas zachowuje się właśnie w podobny sposób, jak Twój chłopak. Myślę, że jest to wynik niedotlenienia mózgu. Po jakiś 15 minutach wszystko wraca do normy. Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam pojęcia, ale to, co opisałaś Agnieszko wygląda mi na opis padaczki tyle, że bez drgawek, ślinotoku tzw. lżejsza odmiana. Mój partner choruje na padaczkę pourazową. Bardzo rzadko zdarzają się mu ataki. Ostatnio nie miał przez około 3 lata, ale niestety dzisiaj rano powrócił atak. Objawy, które opisałaś przypominają mi zachowanie mojego partnera, kiedy już zakończy się etap drgawek i ślinotoku. Przez jakiś czas zachowuje się właśnie w podobny sposób, jak Twój chłopak. Myślę, że jest to wynik niedotlenienia mózgu. Po jakiś 15 minutach wszystko wraca do normy. Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

