Padaczka – objawy, przebieg, leczenie. Fakty i mity

Autor: nianiaogg

Padaczka, choć towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, nadal jest chorobą, o której społecznie wiemy niezbyt wiele. W efekcie nie tylko nie potrafimy pomóc osobom z padaczką w trakcie napadu, ale jednocześnie, nie pozwalamy osobom chorym na padaczkę normalnie funkcjonować w społeczeństwie, odmawiając im wielu praw, bądź traktując je jak osoby chore psychicznie bądź niepełnosprawne. Z ostatnich badań przeprowadzonych na Polakach (PRO-EPI Pentor) wynika, że mimo licznych akcji społecznych nadal hołdujemy wielu mitom na temat padaczki.

Oto kilka z mitów a temat padaczki

1. Padaczka to choroba psychiczna
Padaczka jest chorobą neurologiczną, mającą swoje podłoże w nieprawidłowych wyładowaniach biochemicznych w mózgu. Z chorobami psychicznymi padaczka nie ma nic wspólnego. Może się wprawdzie zdarzyć, że osoba chora na padaczkę cierpi jednocześnie na stany depresyjne, nerwicę czy stany lękowe- te zaburzenia psychiczne są jednak wtórne wobec padaczki, czyli wywołane przez to, że chory na padaczkę źle czuje się w otaczającym go świecie, nie umie psychicznie poradzić sobie z tym że jest chory. Bardzo wiele winy za współwystępowanie depresji i padaczki ponoszą osoby zdrowe, nie akceptujące osób epileptycznych.

2. Padaczka jest nieuleczalna
Trudno do końca orzec jak ma się sprawa z uleczalnością padaczki. Są takie jej odmiany, których leczyć się praktycznie nie da. Są też takie (padaczka rolandyczna u dzieci) które ustępują samoistnie. Niektóre odmiany padaczki poddają się leczeniu farmakologicznemu i dopóki chory bierze leki, napady padaczkowe się nie pojawiają. Trudno więc powiedzieć, że padaczka jest chorobą uleczalną – można jednak ją zaleczyć (w niektórych przypadkach ) i sprawić, że chory zażywając środki farmakologiczne, będzie całkowicie wolny od objawów.

3. Padaczka to choroba wrodzona
Padaczka przyczyny ma różnorodne. Są nimi urazy, guzy, inne choroby. Padaczka nie jest chorobą wrodzoną i na padaczkę zachorować można w de facto każdym wieku.

4. Osoby z padaczką nie mogą mieć prawa jazdy
W Polsce nie ma na razie szczegółowych określeń dotyczących tego czy osoby z padaczką mogą, czy tez nie mogą posiadać prawa jazdy. Teoretycznie, brak objawów padaczkowych powinien umożliwiać uzyskanie przez osoby chore prawa jazdy, nie ma jednak szczegółowych wytycznych na ten temat. Sporo osób, chcąc uzyskać prawo jazdy, ukrywa fakt bycia chorymi na padaczkę.

5. Napady padaczkowe zawsze polegają na serii drgawek
Padaczka napady może mieć różnego rodzaju. Są napady typu grand mal (duże), polegające na drgawkach mięśni kończyn, twarzy, utracie przytomności. Do innych objawów zalecza się ślinotok, oczopląs, nie trzymanie moczu i inne. Są też napady małe (petit mal), w których objawami są krótkotrwałe zaburzenia świadomości, bez widocznych objawów drgawkowych. Nie zawsze więc padaczka objawy będzie mieć typowe i polegające na utracie przytomności z serią drgawek.

6. Padaczka to choroba alkoholików
Padaczka alkoholowa z padaczką jako chorobą neurologiczna ma niewiele wspólnego. Padaczka alkoholowa objawy ma podobne- tu też występują drgawki typowe dla napadów padaczkowych. Występują one jednak na wskutek zaprzestania bądź znacznego ograniczenia picia alkoholu. Padaczka alkoholowa pojawia się u alkoholików i osób konsumujących nadmiernie duże ilości alkoholu, po kilku dniach, objawy padaczki samoistnie ustępują. Należy jednak rozróżnić padaczkę alkoholową od innych rodzajów padaczki. Choremu w ataku padaczki alkoholowej podaje się leki przeciwpadaczkowe – są one jednak mniej skuteczne niż w przypadku innych rodzajów padaczki.

7. Przy napadzie padaczkowym, trzeba choremu włożyć coś twardego między szczęki
W XVIII wieku pojawił się mit dotyczący tego, że w czasie napadu, aby chory nie przygryzł sobie języka, koniecznie trzeba mu włożyć coś twardego do ust. Dziś, wierzy w to aż 84% Polaków (spośród tych, którzy wiedzą jak pomóc osobie w padaczce). Jest to nieprawda, a wkładanie czegokolwiek między szczęki chorego bądź ich rozwieranie na siłę w trakcie napadu, może choremu jeszcze bardziej zaszkodzić.

8. Osoby chore na padaczkę nie mogą normalnie pracować
Padaczka nie pozwala na wykonywanie niektórych rodzajów prac, które byłyby dla chorego niebezpieczne w przypadku wystąpienia napadu (prace na wysokościach) bądź mogłyby wywoływać napady. Jest jednak cała masa zawodów, w których padaczka nie przeszkadza, a w ramach profilaktyki wystarczy jedynie by zespół współpracujący z chorym wiedział co to jest padaczka Pierwsza pomoc w przypadku padaczki powinna być osobom tym znana, aby w razie napadu, można było pomóc choremu.

9. Padaczką można się zarazić
Czy padaczka jest zaraźliwa? Takie pytania nadal można spotkać wśród osób, które o padaczce wiedzą mało. W efekcie, osoby chore na padaczkę są marginalizowane i traktowane z dystansem, w obawie przed zarażeniem się osoby zdrowej. Padaczka nie jest chorobą zaraźliwą. Padaczka jest to choroba neurologiczna, którą nie można się w żaden sposób zarazić.

10.Kobiety z padaczką nie mogą mieć dzieci
Kobiety chore na padaczkę również rodzą zdrowe dzieci. Padaczka w czasie ciąży wymaga jednak od matki dokładnego zaplanowania potomstwa. Przed poczęciem trzeba brać kwas foliowy aby zapobiec wadom wrodzonym płodu. Lekarz dobiera też bezpieczne działające leki przeciwpadaczkowe. Kobieta z padaczką rodzić może naturalnie. Dopuszczalne jest tez karmienie piersią- leki przeciwpadaczkowe, dziecko dostawało już przecież w trakcie ciąży – leki dostarczane więc z mlekiem nie zaszkodzą  dziecku. 90% kobit z padaczką rodzi dzieci zdrowe

Podziel się

Tagi: , ,

Data wpisu: niedziela, Październik 18th, 2009, godz. 15:36. Kategoria Neurologia.

Komentarze (34) do tekstu “Padaczka – objawy, przebieg, leczenie. Fakty i mity”

  1. Grzegorz Nowak pisze:

    Bardzo fajny artykuł. Niestety wiele z mitów nt. padaczki wymienionych przez Ciebie dalej jest obecnych w naszym społeczeństwie.
    Na kursach pierwszej pomocy najczęściej wszyscy jak jeden mąż podpowiadają, aby w trakcie napadu wciskać w usta portfele, drewienka czy inne łyżki :/

  2. agata pisze:

    zgadzam sie. jak byłam w ciąży z moja córka, w szpitalu była kobieta w 8 msc. ciązy, tez chora na padaczkę… wszyscy byli zdziwueni, że ONA MOŻE MIEC DZIECI..(była z 3 dzieckiem)
    a co do tych super rad, niestety, wszystkim bardzo znane… czyli najlepiej łyżkę między zęby… ech…

  3. Marcelina pisze:

    Witam mam 32 lat,choruję na Zespół Willi-Pradera od 24 r.życia dostałam małe ataki padaczki:nie upadam,tylko chwilami nie wiem co się dzieje.Biorę Lamitrin.Moim problemem są częste infekcje gardła i wtedy częste ataki padaczki.Nie mam infekcji,nie ma ataków.Jestem uczulona na pencyliny,często jestem na antybiotykach które są mało skuteczne,lekarz leczy mnie na oślep.Nie robi mi żadnych badań.Nie wiem jak się leczyć-gdyby nie infekcje gardła,byłabym zdrowa.Zęby mam wyleczone.Może mi ktoś doradzi,co mam robić.

  4. Barbara pisze:

    Choruję na padaczkę od 7 lat zaczęło się po urodzeniu drugiego dziecka.Obie moje córeczki są zdrowe u mnie podejrzewają, padaczkę mam poporodową drugi poród był bardzo ciężki.Leczę się biorę leki niestety co kilka miesięcy następują ataki mam tyle szczęscia ,że są to ataki zawsze na śnie.Czytając artykuły o wkładaniu czekogoś twardego do ust jestem przerażona nawet moje córki wiedzą ,że mają obrócić mnie na lewy bok i zadzwonic po pogotowie to wystarczy.Ostatnio byłam z nimi sama miałam atak i jestem z nich bardzo dumna mają 11 i 7 lat odróciły mnie na bok zadzwoniły na pogotowie nawet lekarz był zdziwiony i je pochwalił ,ze tak sobie poradziły.Dlatego trzeba uświadomić ludzi co robić bo zazwyczaj stoją i się gapią a żadnej pomocy nie udzielą.Pozdrawiam

  5. Dominika pisze:

    witam bardzo ciekawy artykuł. ale czy ludzie chorzy na padaczkę mogą umrzeć.? czytałam wiele artykułów na ten temat i podobno kiedy napady są długie to chory może umrzeć czy to prawda????interesuje się tym tematem od dawna.

  6. Ania pisze:

    Niezły artykuł, ludzie rzeczywiście są mocno niedoinformowani i przez to krąży wiele przesądów. Szkoda jednak że i autorowi brak wiedzy na pewne sprawy. Np. w pierwszym punkcie na temat chorób psychicznych w padaczce pisze iż choroby te są wywoływane tylko przez środowisko co jest wierutną bzdurą. Padaczka powoduje mikrouszkodzenia w mózgu, które mogą (choć nie muszą) skutkować zaburzeniami psychicznymi np. psychozami.

  7. admin pisze:

    “Np. w pierwszym punkcie na temat chorób psychicznych w padaczce pisze iż choroby te są wywoływane tylko przez środowisko co jest wierutną bzdurą.”

    Może Pani napisać, w którym dokładnie miejscu jest to napisane? Przeczytałem ten punkt dwa razy i nie widzę czegoś takiego. Można się jedynie spierać odnośnie zamiennego użycia terminów “choroba psychiczna” i “zaburzenia psychiczne”. W tytule podpunktu mamy zwrot “choroba psychiczna”, natomiast w rozwinięciu przykłady depresji, nerwic i stanów lękowych, które chorobami psychicznymi nie są.

  8. Nianiaogg pisze:

    @Ania – Ja piszę o tym, że padaczka NIE jest chorobą psychiczną. Czyli że sama padaczka nie nosi znamion choroby psychicznej, tylko neurologicznej. Oczywiście może się zdarzyć schizofrenik z padaczką, może też zdarzyć się że przez padaczkę chory dostanie depresji. W pierwszym przypadku mamy współwystępowanie choroby, co nie zakłada współzależności. To, że osoba chora na schizofrenię będzie JEDNOCZEŚNIE miała padaczkę, nie znaczy że padaczka jest chorobą psychiczną.

  9. Ewa pisze:

    Ja mam tatę chorego na padaczkę… Pierwszy atak dostał miesiąc przed moim urodzeniem więc wiem jak to wygląda już od dawna… W punkcie 5 opisane jest jak wyglądają poszczególne ataki ja to nazywam ciężki i lekki… ale zacofanie ludzkie jest najgorsze w tym wszystkim bo ludzie widząc takiego człowieka to odchodzą i myślą że pijany czy psychiczny:( I dlatego nie bójmy się takich ludzi… Czy to ich wina że są chorzy…

  10. agnieszka pisze:

    witam chciała bym wiedziec jak nazywa sie taka choroba gdy w pewnym momencie gdy czlowiek jest zmeczony robi sie troche inny nie wie co w pewnym momencie robi szuka wyjscia niewie gdzie jest i ludzi nie poznaje. cos ze świadomoscią ma, a jak pojdzie sie zalatwic to wraca do normy jak mam takiego chłopaka niewiem czy mam z nim byc bo sie tej jego choroby boje on mi powiedzial ze jego choroba nazywa sie troche padaczka ale nie ma wszystkich objawow naprzyklad żucania sie na ludzi lub przedmiotami . moze mi pani lub pan cos o tym napisac byla bym bardzo wdzieczna czekam na maila

  11. Joanna pisze:

    Nie mam pojęcia, ale to, co opisałaś Agnieszko wygląda mi na opis padaczki tyle, że bez drgawek, ślinotoku tzw. lżejsza odmiana. Mój partner choruje na padaczkę pourazową. Bardzo rzadko zdarzają się mu ataki. Ostatnio nie miał przez około 3 lata, ale niestety dzisiaj rano powrócił atak. Objawy, które opisałaś przypominają mi zachowanie mojego partnera, kiedy już zakończy się etap drgawek i ślinotoku. Przez jakiś czas zachowuje się właśnie w podobny sposób, jak Twój chłopak. Myślę, że jest to wynik niedotlenienia mózgu. Po jakiś 15 minutach wszystko wraca do normy. Pozdrawiam.

  12. Monika pisze:

    Ja choruje na padaczkę od 10 roku życia więc juz 10 lat. byłam u 3 lekarzy ale nic nie pomaga. Brałam chyba już wszystkie mieszanki leków; od 2 lat biorę Lamitrin i Kepprę ale nic nie pomaga. Mam co miesiąc ataki przez ok 2/3 dni, tracę świadomość, mam siłę w rękach i mlaszczę; i raz w roku mam napad 5 minutowy z drgawkami,
    Miałam nadzieje że wyzdrowieje, ze bede miała prawo jazdy ale już w to nie wierze, bo moja lekarka mówi że już wszystkie mozliwe leki próbowaliśmy ;(

  13. Iza pisze:

    Jak nie wkładac nic do ust podczas ataku,to co robic?Mój brat umarł na padaczke,upadł,stracił przytomnosc i juz nie odzyskał. Pogotowie stwierdzilo zgon.Miał slad krwi od przygryzienia języka.Jakby mu cos wlożono między zęby albo położono na bok mógłby życ,tak udusił sie własnym językiem.Przez 3 godziny od smierci miał ciepły brzuch.Do tej pory nie wysłali nam wyników z sekcji!

  14. krzychu pisze:

    Witam.Jestem osobą która choruje na padaczkę od kilkunastu lat,(dostałem 6 miesiącach po operacji ) Jak się z tym żyje ,niełatwo ale dla osoby poważnie podchodzącej do życia która chce się leczyć daje radę się żyć z tym problemem.Wszystko zależy od wielu czynników ,czy to otoczenia czy ludzi z którymi się człowiek na codzień spotyka.
    Resztę codziennych spraw przy odrobinie zrozumienia ze strony innych ludzi idzie załatwić normalną formą.
    Co do świadomości w społeczeństwie dotyczącej choroby jaką jest padaczka na swoim własnym przykładzie oceniam na 2+.i dużą winą za taka sytuacje obarczam nasz system nauczania,nauczycieli bo boją się na ten temat przekazywać wiedzy dziecią, mało tego większość społeczeństwa jest mocno w tej kwestji niedouczona.nadal obowiązują w społeczeństwie zabobony.
    Wszystkim chorym którzy boją się przyznać o swojej chorobie przed otoczeniem, znajomymi mam radę mówcie o tym .sami sobie pomagacie bo wasze otoczenie będzie wiedziało jak poprawnie zareagować w razie napadu ,podobnie jest z osobami chorymi na cukrzycę.
    Może wydawać się to bardzo trudne ,na pewno wielu znajomych się straci *sam tak miałem *jak się dowiedzą na co chorujesz ,ale cuż jak to w przysłowiu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
    Nie jest łatwo ale nikt nie mówił że życie takie proste jest.
    Pozdrowienia dla wszystkich,zdrowia i głowa do góry.

  15. józia pisze:

    hej mam 26 ja w zasadzie nie wiem od kiedy choruję na padaczkę, pierwszy atak taki poważny miałam 8 lat temu ale wcześniej coś było ze mną nie tak, jeszcze w gimnazjum jak ktoś do mnie coś mówił ja stałam i niereagowałam czyli miałam te małe napady z chwilową utratą świadomości jeszcze wtedy niewiedziłam co mi jest więc mogę stwierdzić że choruję na epilepsje gdzieś tak od około 11 12 lat, zawsze miałam problem z przyznaniem się do tego że choruje bo bałam się reakcji otoczenia do tej pory tak jest, ludzie się zachowują jak w średniowieczu odsuwają się od ciebie, jak miałam jakiegoś chłopaka i już wiedział że choruje to zawsze coś się psóło bali się uciekali i tak do tej pory jestem sama, co do marichuany nie wiem czy to dla wszystkich jest dobre rozwiązanie ponieważ zapaliłam ją 2 razy w życiu i za kazdym razem żle się czułam tzn kręcił mi się w głowie i czułam strach że może mi się coś stać ale możliwe że zwyczajnie panikowałam nie potrafie stwierdzić, jeśli chodzi o wkładanie czegoś do buzi absolutnie nic twardego jeżeli już to coś z materiału to co akurat jest pod ręką kiedyś siostra mi opowiadała jak miałam ten większy napad zawiozła mnie do szpitala bo akurat to działo się w aucie i lekarka chciała mi włożyż długopis do ust kompletna niewiedza! biore leki depakine i topamax jak brałam je regularnie to mi pomagały ale już od dawna biore je w kratke dlatego żle się czuje mam częste zaniki pamięci i jestem trochę nadpobudliwa o prawku mogę zapomnieć, już dawno przestałam zadawać sobie pytanie dlaczego ja nauczyłam się z tym żyć ale jescze muszę przestać zachowywać się jak dziecko i przyjmować leki regularnie, pozdrawiam wszystkich ciepło

  16. Kasia 17 pisze:

    Witam. Mam na imie Katarzyna i mam 17lat od 11roku życia żyje z padaczką i kiedyś brałam tegretol to tak jadłam(wcześniej brałam syrop ale nie pamiętam jak się nazywał) to przez ten tegretol byłam od jedzenia uzależniona i przytyłam trzy kilo. Od dwóch lat biorę karabagen i schudłam dwa kg i chyba jeszcze chudne bo jem trzy posiłki dzienne i małe porcję,bo wcześniej jak brałam tegretol to jadłam dużo razy może np.6razy,ale dobrze się czuje,ale kiedy zapomnę lek na noc lub na dzień to źle się czuje,ale i też mi nie wolno się denerwować bo na drugi dzień gorzej się czuje ale mam takie życie w którym spokoju nie ma czyli w domu.

  17. Ludwik pisze:

    Też jestem po kolejnym ataku, takim dużym, łapie tak do 30 min od zaśnięcia, a kończy się, tak naprawdę rano w szpitalu. Nic właściwie nie pamiętam, tylko jakieś krótkie chwile, w których medycy usilnie starają się o coś dopytać. Choruje też nie wiem od kiedy, ale gdzieś od 16 lat (mam 48) wtedy tak mi się wydaję miałem 1 atak, ale nie rozpoznany. Od tego czasu zaczęły się schody i to na różnych płaszczyznach, wiecie jak to jest, nie ten intelekt, pamięć, koncentracja itd. chcesz, a jakoś nie idzie, jedna wielka udręka, szczególnie tak 2 tygodnie po ataku. Biorę depakinę 500-800, EEG co rok, RM co 2 lata.
    Wyniki badań ok. a walka trwa. Ciekawe, że nigdy nie widziałem ataku padaczki, ale mój (wg relacji osób) wygląda strasznie, bolą mnie mięśnie, ostatnio szczególnie szyi. Pozdrawiam wszystkich swoich, musimy walczyć z nudą, by o chorobie na chwilę zapomnieć.

  18. aaaa pisze:

    Znam osobe która choruje na padaczkę:( jeat to chłopak ma 18 lat ładny wysoki brunet. Bardzo szkoda mi go że musi tak cierpieć:( czki nie można padaczki wyleczyć????

  19. agatka pisze:

    JESTEM CHORA NA PADACZKE I NIE RAZ Z TEGO POWODU STRACILAM PRACE. RAZ ZEBY DOSTAC PRACE NIE PRZYZNALAM SIE DO CHOROBY ALE ZE MIESZKAM W MALYM MIESCIE TO NIESTETY PO JAKIMS CZASIE DO PRACODAWCY DOSZLO ZE JESTEM CHORA I MUSIALAM SIE POZEGNAC Z PRACA. STARALAM SIE TEZ O RENTE SOCJALNA Z ZUS-U ALE JEJ NIE DOSTALAM ZE WZGLEDU NA TO ZE MOJE ATAKI NIE SA CZESTE.

  20. Edyta pisze:

    Wiedza na temat padaczki, cóż… jest znikoma. Poza tym rzeczywiście istnieje wiele mitów z nią związanych. To przykre i trochę zadziwiające, ostatecznie jest to najczęstsza ze wszystkich chorób neurologicznych. W związku z tym cieszę się, że powstają takie artykuły jak ten. Żałuję jednak, że autor sam powiela jeden z mitów. Mam na myśli punkt pierwszy oraz późniejszy komentarz. Padaczka oczywiście nie jest chorobą psychiczną, jest chorobą neurologiczną. To moim zdaniem nie ulega wątpliwości. Jednak zaburzenia i choroby psychiczne rzadko kiedy są wtórne lub przypadkowo współtowarzyszące. Przeważnie to padaczka je wywołuje. Nie będę tu wchodzić w szczegóły, informacji jest zbyt wiele na jeden komentarz. Najlepiej wpisać w Google np padaczka zaburzenia psychiczne (najbardziej polecam artykuł Dr Ałbeny Grabowskiej Grzyb: Zaburzenia psychiczne w padaczce). W ramach ciekawostki dodam, że zaburzenie lub choroba psychiczna bywają jedynym objawem padaczki.

  21. marcela pisze:

    ja mam ojca ktora jest alkoholikiem i ma alkoholowa padaczke. Pierwszy atak mial jak bylam jakos w 1gimnazjum wiec juz jakies 6lat choruje i mimo tego ze tyle razy juz ladowal w szpitalu i bylo z nim bardzo zle to caly czas twierdzi ze nie ma padaczki tylko slabnie lub traci przytomnosc. Naprawde nie wiem juz co z nim zrobic. Pije leczyc sie nie chce bo twierdzi ze nic mu nie jest. Ostatnio poszedl do lazienki i tam dostal ataku i wpadl do wanny pelnej wody,mial szczescie ze sie nie utopil. Moze ktos wie jakich argumentow urzyc by w koncu zrozumial ze mus sie leczyc? Prosze o pomoc

  22. wioletta pisze:

    Mam na imie Wioletta tez choruje na padaczke.Ataki mam zawsze rano po przebudzeniu sie i szybkim zerwaniu sie z łózka.Ostatnio tak sie udezyłam przy upadku o toalete ze wylądowałam w szpitalu z odmą opłucna i złamanymi 3 zebrami,wiec wiem jakie to niebezpieczne.Nie brałam lekarstw bo miałam 4-5 atakow w roku wiec myslałam po co sie faszerowac bede bardziej dbała o siebie az do tego szpitala.Wszpitalu wprowadzili mi Depakine 500 czy to dobry lek?pozdrawiam wszystkich

  23. aga pisze:

    Poznał chłopaka który jest chory na padaczkę ma 27 lat a dowiedział sie że jest chory w wieku 6 lat i codziennie trafia do szpitala ale ja go kocham i nie przeszkadza mi ze on jest chory kazałam iść do psychologa ale nie wiem czy on to zrobi

  24. Ilona pisze:

    Wszystkim wam współczuje mam padaczke pooperacyjna lekooporna chouje juz 20lat szukam odpowiedzi na jedno pytanie czy zażywając leki 3 rodzaji można zajsć w ciąze i urodzic zdrowe dziecko???

  25. mariola pisze:

    ja tak samo mam jak Wioletta jak mam atak to tylko rano boje sie wstawac z lóżka ale to nie jest codziennie raz na jakiś czas i nie dopuszczam do siebie ze to moze być padaczka nie mam drgawek itd u mnie zaczyna sie od bólu brzucha nogi miękną i muszę do toalety no i póżniej tracę świadomość i to sie dzieje chwilę no i mam straszny szum w uszach i wtedy ciśnieniei spada !!! pozdrawiam

  26. Piotr pisze:

    Piotr jestm chory na padaczkę pourazową od 1996 r.W1992r miałem ciężki wypadek złamanie kompresyjne kręgosłupa.Po 9-misiącach leczenia i rehabilitacji wróciłem do pracy w koalni głębinowej węgla kamiennego z tym że zmieniono mi robotę z górnika na pomiarowca.Pierwszy atak przyszedł w czerwcu 1996r na nocnej zmianie 1100m pod ziemią.Tego uczucia odrętwienia bólu mięsni nigdy nie zapomnę.Pózniej,oczywiści już na rencie miałem setki ataków o różnym natężeniu jednak ten pierwszy atak pozostał w mojej podświadomści.W tej chorobie najważniejsze jest podejście bliskich,jezeli rodzina traktuje chorego normalnie to i otoczenie nie zrobi z cibie “trędowatego”.Obecnie dostaję depakinne,a na początku był amizepin,neurotop-600. JEDYNE CO BUDZI OBAWY TO CORAZ TRUDNIEJSZY DOSTĘP DO SOECJALISTÓW,CZYJA TO WINA? TO WIĘKSZOŚĆ CHORYCH WIE Pozdrawiam.

  27. Miłosz pisze:

    Mam na imie Miłosz mam padaczke Petit Mal /Wyłączeniowa ,wykryli ją w szpitalu choruje na nią od urodzenią.Mam 22 lata i poszukuje pracy narażie bez skutku.Od 14 miesięcy nie biore leków ataki raz na 2 miechy.Czy jest szansa że z niej wyjde.Orientujecie się gdżie na Pomorzu są zakłady pracy które przyjmują z tym schorzeniem.

  28. malgorzata pisze:

    witam was wszystkich.Ja choruje na padaczke pourazowa juz 6 lat.Brałam rozne proszki ale najbardziej skuteczny tek to trileptall 300mg.biore 2 razy rano i wieczor najwazniejsze ze nie zaszkodziły mi w czasie ciazy mam zdrowe dzieci .Niedawno ni lekarz przepisal keprre i musialam odrazu odstawic bo mialam atak za atakiem ale dalej szukam jakiegos proszki ktore wycisza te napady. pozdrawiam

  29. Tomal pisze:

    Witam
    Ja niestety również zaczynam mieć problemy z padaczką, choć nie jest tak źle 3 ataki w ciągu 6 lat. Gorzej, że ostatni atak miałem w sklepie i teraz wytykają palcami. Na moje szczęście te ataki są b..rzadkie, ale na nieszczęście b, gwałtowne. Nie przejmuję się dam radę.
    Pozdrawiam i Powodzenia choroba jak każda!!!

  30. tomala pisze:

    Witam
    Mam podobny problem jak moi poprzednicy jest nią ta cholerna padaczka. Mam 48lat i borykam się z nią od 15 roku życia .Do pewnego czasu żyłem nadzieją że się z niej wyleczę no niestety ale choroba była silniejsza niż moja nadzieja. Do pewnego czasu ataki były mało widoczne charakteryzowały się chwilową utratą świadomości i później wszystko było ok. Od ok 2 lat ataki się nasiliły i kończy się wezwaniem pogotowia i kilku dniowym l 4 . Jestem tym załamany czy teraz tak już będzie. Pracuję w dużym markecie do tej pory moją chorobę ukrywałem aż do momentu kiedy w nim zachorowałem. Od tego czasu upłyną prawie rok i znów choroba dała znać o sobie. Mam szczęście że mam kierownika CZŁOWIEKA i mnie jeszcze nie zwolnił ale co dalej będzie jak te ataki będą dawały o sobie znać. Najgorszy okres dla mnie jest jesień kiedy warunki biometeo i pogodowe są najgorsze. Mam kochaną żonę i dwóch zdrowych synów. Leki jakie biorę to lamitrin i tegretol

  31. elwirka pisze:

    Witam mam 27 lat. ostatni atak miała jakieś 8 lat temu. w tym czasie urodziłam zdrowe dziecko, wyszłam za maż. oststnio miałam duzo nerwów w domu, i zmeczenie po pracy. atakow nie było wiec leki odstawiłam (ok 2 lat nie brałam). nie przespane noce, zmeczenie, problemy… spowodowały atak. było to po stosunku a raczej w trakcie. na mezu sie zawiodłam. przestraszył sie tak bardzo ze poszedł spac do dziecka do pokoju i zostawił mnie sama:/ potrzebowałam go obok, a on powiedział ze nie chce o tym gadać:/ poszłam do lekarza a ona powiedziała ze gdybym sie oszczedzała to mogłoby wogóle do tego nie dojsc. czuje sie sama… to jest najgorsze. tyle lat zyłam normalnie. byłam silna nie zależna, odwazna i pewna siebie. co teraz robić?? jak żyć??

  32. Ewa pisze:

    elwirka bardzo mi przykro ze nie masz w facecie oparcia.
    Wystraszył się chłopak.

    ja jestem w trakcie diagnozy, badania wyszły dobre a przyczyną chyba była wkładka domaciczna, czekam na wizytę u neurologa i sama nie wiem co mam robić.

    ewa

  33. Ania pisze:

    Witam. Ja dzis rano właśnie miałam atak, dzieki Bogu mam cudownego faceta ,który ani na chwilemnie nie zostawił i natychmiast wezwał pogotowie. Oczywiście nic nie pamiętam bo straciłam świadomość ale zrobiłam się ponoc sina i wykrecilo mi dziwnie ręce i twarz. W szpitalu zrobili badania ogólne, dali jakąś kroplówkę i kazali iść do specjalisty neurologa. To pierwszy taki atak jaki miałam w życiu, nie wiem czym go tłumaczyć stresująca praca czy czymś innym. Bardzo prosze kogoś, kto mial podobe doznania o kontakt ze mną i pare porad co robic w takich sytuacjach: and-anz@wp.pl z góry dziekuje.

  34. jarek pisze:

    Witam. Prosze o pomoc. Mam 23 lata. Cierpie na padaczke juz prawie 3 lata. Caly czas od poczadku robi sie coraz gorzej chociaz od poczadku sie lecze. Leki jakie biore to Vetira i Finlepsin. Od poczadku byl jeden atak na miesiac
    , pozniej na drugi rok jeden atak na tydzien. Jeszcze dalo sie przezyc. Pozniej to juz tragetia. Zaczely sie ataki codzinnie. Gdzies tak we wrzesniu mialem juz ataki po kilka razy dziennie ale tylko w nocy. Na poczatku tego roku doszly dziwne skurcze tak co 20-30 minut. Trwa to moze z 5 sekund. Teraz jak to umija to zaczynam dostawac atakow w dzien ze 2, ze 3 na dzien. Niewiem juz co robic. Prosze o pomoc.

Skomentuj

  • Depresja | Nerwica

    Psychosfera.net on Facebook

  • forum konsole
    Dział dla gości / Kosz. Dyskusje o grach wideo, konsolach, wymiana gier.
    zgraja.pro

    Wyszukiwarka



    Na skróty

    Neuropsychologia