<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Hipochondria – objawy, przyczyna i leczenie</title>
	<atom:link href="http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/</link>
	<description>Psychologia i Psychiatria</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 18:59:37 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Cycek</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/comment-page-1/#comment-873</link>
		<dc:creator>Cycek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 15:38:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=484#comment-873</guid>
		<description>ja pamietam ze jak jeszcze bylem malym dzieckiem to juz wtedy ciagle sie balem jakichs chorob, czesto miewalem goraczke i zawsze wtedy balem sie ze temperatura podskoczy mi do 42 stopni i ze umre, przez to przestalem prawie wogle wychodzic z domu bo balem sie ze sie przeziebie, a tak siedzac w domu to czlowiek sobie jeszcze wiecej chorob potrafi wymyslic. Cały czas boję się jakiejś choroby, jak jedna rzecz mi przejdzie to góra przez pare dni jest spokój, a potem znowu coś innego mnie zaboli i już znowu się boję że to coś śmiertelnego. A od kiedy mam internet to potrafię po pare godzin dziennie siedzieć przy kompie i szukać sobie różnych chorób. Ostatnio chorowałęm na raka krtani, potem na raka płuc, później bałem się że mam jaskrę i że oślepnę, następnie miałem znów raka krtani a teraz strasznie się boję raka nosogardła, ponieważ od miesiąca mam zatkany nos i boli mnie ucho, a wyczytałem że takie są objawy. Ale jak tak czytam o tej hipochondrii to cieszę się że to tylko hipochondria, a nie że mam naprawdę raka nosogardła...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja pamietam ze jak jeszcze bylem malym dzieckiem to juz wtedy ciagle sie balem jakichs chorob, czesto miewalem goraczke i zawsze wtedy balem sie ze temperatura podskoczy mi do 42 stopni i ze umre, przez to przestalem prawie wogle wychodzic z domu bo balem sie ze sie przeziebie, a tak siedzac w domu to czlowiek sobie jeszcze wiecej chorob potrafi wymyslic. Cały czas boję się jakiejś choroby, jak jedna rzecz mi przejdzie to góra przez pare dni jest spokój, a potem znowu coś innego mnie zaboli i już znowu się boję że to coś śmiertelnego. A od kiedy mam internet to potrafię po pare godzin dziennie siedzieć przy kompie i szukać sobie różnych chorób. Ostatnio chorowałęm na raka krtani, potem na raka płuc, później bałem się że mam jaskrę i że oślepnę, następnie miałem znów raka krtani a teraz strasznie się boję raka nosogardła, ponieważ od miesiąca mam zatkany nos i boli mnie ucho, a wyczytałem że takie są objawy. Ale jak tak czytam o tej hipochondrii to cieszę się że to tylko hipochondria, a nie że mam naprawdę raka nosogardła&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ola</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/comment-page-1/#comment-872</link>
		<dc:creator>ola</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 21:43:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=484#comment-872</guid>
		<description>ta choroba jest straszna.od roku potrafię wmówić sobie każdy ból.każdy narząd ,kość,&quot;chorowałam&quot; już na białaczkę ,cukrzycę, raka jelita , miałam krwotoki wewnętrzne itp. itd. po wizycie u lekarza i badaniach ból znika w minutę. ciężko to przyznać ale teraz przyszedł czas na psychiatrę :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ta choroba jest straszna.od roku potrafię wmówić sobie każdy ból.każdy narząd ,kość,&#8221;chorowałam&#8221; już na białaczkę ,cukrzycę, raka jelita , miałam krwotoki wewnętrzne itp. itd. po wizycie u lekarza i badaniach ból znika w minutę. ciężko to przyznać ale teraz przyszedł czas na psychiatrę <img src='http://www.psychosfera.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Hipochondryczka</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/comment-page-1/#comment-868</link>
		<dc:creator>Hipochondryczka</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 14:12:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=484#comment-868</guid>
		<description>Ja mam bardzo silną nerwice... i do tego doszła hipochondria... 
Wiem jak może uprzykrzać życie.. najlepszym sposobem na niemyślenie o chorobach jest zajęcie się czymś.:)
Wiem ,że powinnam się leczyć co nawet stwierdził lekarz rodzinny;) 
Gdyby był psychiatra w moim mieście nie zastanawiałabym sie ani minuty! od razu poszłabym ,a na pewno żyłoby mi się lepiej,bez obaw ,że zaraz umrę;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja mam bardzo silną nerwice&#8230; i do tego doszła hipochondria&#8230;<br />
Wiem jak może uprzykrzać życie.. najlepszym sposobem na niemyślenie o chorobach jest zajęcie się czymś.:)<br />
Wiem ,że powinnam się leczyć co nawet stwierdził lekarz rodzinny;)<br />
Gdyby był psychiatra w moim mieście nie zastanawiałabym sie ani minuty! od razu poszłabym ,a na pewno żyłoby mi się lepiej,bez obaw ,że zaraz umrę;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/comment-page-1/#comment-866</link>
		<dc:creator>A</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 17:54:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=484#comment-866</guid>
		<description>Idę w tym tygodniu do psychologa, bo najprawdopodobniej jestem hipochondryczką. Zresztą wolę nią być, niż faktycznie chorować na to, co czasem ubzdura mi się w głowie... Ostatnio leżałam w szpitalu przez ból brzucha, który nie dawał mi żyć od paru miesięcy (czułam go dzień w dzień, bez chwili przerwy). Okazało się, że tego sobie &quot;nie wymyśliłam&quot;, ale że to taki zespół chorobowy o podłożu nerwowym- im bardziej się tego bałam, tym bardziej mnie bolało. Pokręcona sprawa, było dużo stresu, płaczu i nieprzespanych nocy. Tak jak Wy nie raz pomyślałam, że mogę umrzeć: &quot;a jak coś mi tam pęknie?&quot;, &quot;a jak mam jakieś krwawienie wewnętrzne i nawet o tym nie wiem?&quot;.
Chciałabym powiedzieć coś bliskim osób, które są bardzo ostrożne i uważne względem swojego zdrowia: ludzie, którzy mają taką przypadłość nie zmyślają objawów, ale na prawdę je czują. Każdy by zbzikował. To nie tak, że ja sobie udaję ból, żeby być w centrum zainteresowania. Ten ból na prawdę istnieje i męczy.
Teraz znowu coś gdzieś czuję i nawet nie szukam tego w googlach, bo po co? Przecież nie przestanie boleć od czytania w internecie. Staram się w siebie nie wsłuchiwać, bo w organizmie zawsze coś się dzieje, porusza i to, że czasem się to poczuje nie znaczy, że jest się śmiertelnie chorym... To się wydaje takie proste, kiedy to piszę, ale sama wiem, że nie jest łatwo zawsze o tym pamiętać.
Dlatego idę do psychologa, który na pewno da mi jakieś wskazówki jak z tym żyć i Wam też radzę. I bardzo proszę, nie szukajcie w googlach, żaden szanujący się lekarz na pewno nie umieszcza na jakichś forach opisów chorób... Jeśli już, to po prostu idźcie do prawdziwego lekarza, żeby Was uspokoił.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Idę w tym tygodniu do psychologa, bo najprawdopodobniej jestem hipochondryczką. Zresztą wolę nią być, niż faktycznie chorować na to, co czasem ubzdura mi się w głowie&#8230; Ostatnio leżałam w szpitalu przez ból brzucha, który nie dawał mi żyć od paru miesięcy (czułam go dzień w dzień, bez chwili przerwy). Okazało się, że tego sobie &#8220;nie wymyśliłam&#8221;, ale że to taki zespół chorobowy o podłożu nerwowym- im bardziej się tego bałam, tym bardziej mnie bolało. Pokręcona sprawa, było dużo stresu, płaczu i nieprzespanych nocy. Tak jak Wy nie raz pomyślałam, że mogę umrzeć: &#8220;a jak coś mi tam pęknie?&#8221;, &#8220;a jak mam jakieś krwawienie wewnętrzne i nawet o tym nie wiem?&#8221;.<br />
Chciałabym powiedzieć coś bliskim osób, które są bardzo ostrożne i uważne względem swojego zdrowia: ludzie, którzy mają taką przypadłość nie zmyślają objawów, ale na prawdę je czują. Każdy by zbzikował. To nie tak, że ja sobie udaję ból, żeby być w centrum zainteresowania. Ten ból na prawdę istnieje i męczy.<br />
Teraz znowu coś gdzieś czuję i nawet nie szukam tego w googlach, bo po co? Przecież nie przestanie boleć od czytania w internecie. Staram się w siebie nie wsłuchiwać, bo w organizmie zawsze coś się dzieje, porusza i to, że czasem się to poczuje nie znaczy, że jest się śmiertelnie chorym&#8230; To się wydaje takie proste, kiedy to piszę, ale sama wiem, że nie jest łatwo zawsze o tym pamiętać.<br />
Dlatego idę do psychologa, który na pewno da mi jakieś wskazówki jak z tym żyć i Wam też radzę. I bardzo proszę, nie szukajcie w googlach, żaden szanujący się lekarz na pewno nie umieszcza na jakichś forach opisów chorób&#8230; Jeśli już, to po prostu idźcie do prawdziwego lekarza, żeby Was uspokoił.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Justyna</title>
		<link>http://www.psychosfera.net/hipochondria-objawy-przyczyna-i-leczenie/comment-page-1/#comment-864</link>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 18:30:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.psychosfera.net/?p=484#comment-864</guid>
		<description>Klaudia, 99% objawów, odczuć i myśli opisanych w Twojej wypowiedzi doświadczyłam na sobie, z tym wyjątkiem, że zamiast ucisku w klatce miałam tachykardię (znacznie przyspieszone bicie serca), z czym oczywiście o 2.00 w nocy trafiłam na izbę przyjęć. Jeśli chciałabyś ze mną pogadać, daj znać w kolejnym komentarzu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Klaudia, 99% objawów, odczuć i myśli opisanych w Twojej wypowiedzi doświadczyłam na sobie, z tym wyjątkiem, że zamiast ucisku w klatce miałam tachykardię (znacznie przyspieszone bicie serca), z czym oczywiście o 2.00 w nocy trafiłam na izbę przyjęć. Jeśli chciałabyś ze mną pogadać, daj znać w kolejnym komentarzu <img src='http://www.psychosfera.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

