Zespół Tourette – 7 mitów

Autor: nianiaogg

Zespół Tourette, czyli choroba neurologiczna objawiająca się niemożliwymi do skontrolowania tikami nerwowymi, jest w Polsce (i na świecie dość mało znana). Nieświadomość społeczna powoduje, że osobom z syndromem Tourette’a żyje się bardzo ciężko. Seriale medyczne (np.”Na dobre i na złe”) czy programy publicystyczne (np. Rozmowy w Toku) starają się przybliżać tę chorobę, nadal jednak w produkcjach tych prezentuje się chorych na zespół Touretta głównie jako osoby stale przeklinające – tak jak gdyby był to jedyny objaw choroby. I choć jest on rzeczywiście najbardziej „medialny” to wcale nie jest tak częsty. Obalmy zatem kilka mitów na temat tego, czym jest syndrom Tourette’a

1. Syndrom Tourette to choroba psychiczna

Zespół Tourette jest zaburzeniem neurologicznym, nie zaś psychicznym. Chorzy są pod względem psychicznym zupełnie normalni. Ewentualne depresje czy nerwice są wtórne wobec syndromu Tourette’a i wynikają głównie z nie akceptacji społecznej chorych i ich niezrozumienia przez otoczenie.

2. Każdy chory z zespołem Tourette’a przeklina

Niekontrolowane mówienie brzydkich wyrazów (koprolalia) dotyka zaledwie 15% chorych. Nigdy nie jest tez jedynym objawem choroby.

3. Chory jeśli bardzo się skupi, może kontrolować swoje tiki

Przymus mrugania, dotykania innych, wydawania z siebie dźwięków jest całkowicie poza kontrolą chorego. Nie ma takiej możliwości, aby pracując nad sobą był on w stanie zaprzestać odruchów tikowych. Można jednak pracować nad zmianą zachowania na bardziej społecznie akceptowalne – np. w przypadku koprolalii, zastępować wyrazy takimi, które mniej budzą wśród zdrowych osób sensację.

4. Tourett to kara za grzechy / opętanie / choroba biedoty

Zespół Touretta dotyka w równym stopniu osoby z wszystkich grup etnicznych. Zakłada się udział czynników genetycznych w pojawianiu się choroby, niemniej jednak nie jest to ani opętanie, ani kara, ani tym bardziej choroba określonej grupy społecznej.

5. Zachowanie chorego wynika z braku wychowania

Zespół Touretta pojawia się w dzieciństwie – średnio około 7 roku życia. Stąd patrzenie na dzieci z zespołem Touretta jak na dzieci które nie zostały „dobrze wychowane”. Z tym w jaki sposób dzieci wychowywano, syndrom Touretta nie ma nic wspólnego.

6. Z zespołem Tourette’a nie da się normalnie żyć

Całkowicie normalnie może i nie, ale chory może prowadzić satysfakcjonujące, pełne życie. Większość problemów, z którymi borykają się chorzy wynika bowiem nie tyle z ich choroby, co reakcji otoczenia na chorobę. Jeśli więc chory z Tourettem nie może znaleźć pracy, partnera czy ma trudności w funkcjonowaniu, jest to najczęściej winą jego środowiska społecznego.

7. Osoby z zespołem Tourett’a są agresywne

Niektóre dzieci, które cierpią na zespół Tourett’a mogą być również bardziej pobudliwe, co interpretowane bywa jako zwiększona agresja. Cecha ta nie ma jednak związku z samym syndromem. Może być reakcją dziecka na niezrozumienie społeczne, lub efektem współwystępowania dodatkowych zaburzeń takich jak ADHD czy bipolar.

fot.:Nara Vieira da Silva Osga/SXC

Leki antydepresyjne zwiększają ryzyko poronienia

Autor: nianiaogg

Jak donoszą najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Montrealu, przyjmowanie podczas ciąży leków antydepresyjnych, może zwiększyć ryzyko poronienia. Nawet o 68%.

Ciąża, ze względu na dużą huśtawkę hormonalną, którą odczuwa kobieta, często jest powodem pogorszenia się nastroju, a nawet wywołania depresji trwającej przez czas ciąży. Niektóre kobiety decydują się więc na przyjmowanie środków antydepresyjnych, co nie było uważane za szczególnie niebezpieczne. Naukowcy przyjrzeli się jednak temu, jak wiele kobiet przyjmujących antydepresanty w ciąży, nie jest w stanie donosić dziecka i czy częściej poronienia zdarzają się w grupie kobiet przyjmujących te leki w porównaniu do kobiet, które ich nie stosują. Niestety, okazało się, że leki antydepresyjne w ciąży są ryzykowne. Jest to o tyle niebezpieczne, że depresja w ciąży zdarza się coraz częściej. Ciąg dalszy »

Opiekunowie chorych na Alzheimera sami bardziej narażeni na zachorowanie

Autor: nianiaogg

Osoby zajmujące się bliskimi cierpiącymi na Alzheimera sami są bardziej narażeni na zachorowanie na tę chorobę. Według opublikowanego w maju artykułu w Journal of the American Geriatrics Society , winą za ten stan rzeczy może być stres odczuwany przy okazji opieki nad chorym.

Aby zbadać fakt zwiększonego ryzyka zachorowania u opiekunów, naukowcy prowadzili badania przez szereg lat. Do badania wybrano ponad 1200 par, z których w chwili rozpoczynania badania, nikt nie miał Alzheimera. W ciągu kilku lat badań, demencja pojawiła się u 229 rodzin. Osoby, które otoczyły opieką chorych znacznie częściej same (w późniejszym etapie) zaczynały cierpieć na demencję, niż osoby które nie zajmowały się chorymi na Alzheimera. Różnica była spora – opiekunowie zapadali na Alzheimera 6 razy częściej. Ciąg dalszy »

Leczenie depresji przez telefon

Autor: nianiaogg

Psychologowie i psychiatrzy stale starają się znaleźć nowe, alternatywne wobec tradycyjnych, metody leczenia depresji. Czy taką metodą może stać się terapia telefoniczna? Naukowcy z Brigham Young University twierdzą że tak.

W badaniu dotyczącym skuteczności leczenia depresji telefonicznie, wzięła udział niewielka – bo zaledwie 30 osobowa próbka badanych. Zamiast regularnych spotkań z terapeutą w klinice, uczestnikom zaproponowano terapię przez telefon. Uczestniczyli oni w sesjach terapeutycznych trwających od 21 do 52 minut. Ciąg dalszy »